Dodałam najpierw zaległe zdjecia , a teraz myślę co napisać i przychodzi mi na myśl jedno słowo "maraton " :D. Bardzo dużo tego szycia , dwa tygodnie , a aniołów gromada:))) . Część z nich już jest u swoich właścicieli , część wkrótce pojawi się na wrocławskim Rynku , a resztę można przygarnąć na allegro. Te , które nie znajdą nabywaców będą towarzyszyć mi na kiermaszu w naszej galeriituż przed świętami . A , że będzie to cały tydzień to gormadka raczej pokaźniejsza musi być . :) Najbliższe dni będą pracowite , nawet bardzo, ale to nic , bo bez tego nuda jesienna i deprecha jakaś mogłaby się przypałętać , a tak nie ma czasu na wzdychanie do krótkich dni , gołych drzew ... Chociaż jesienna pogoda jest łaskawa i nawet mroźne poranki dodają energi bardziej niż tradycyjne tej porze roku czyli deszczowe . Mało mnie strasznie na waszych blogach , podglądam jednak i wiele z Was też szykuje się na różne kiermasze . Po moim pierwszym majowym stwierdziam , że to fantastyczna sprawa . Poznaje sie wiele ciekawych ludzi i można " naocznie" przekonać się jak dziłają nasze małe dzięła na oglądających :) Uśmiech , paluchy wskazujące na nasze prace , kilka zamienionych słów ... super sprawa :D Neibawem ruszymy z torbami, kartonami , koszami , pudełeczkami naszych wypieszczonych robótek . Niech cieszą , neich stają sie prezentami ... tego Wam życzę na ten intensywny dla nas czas :) Buźka :*
sobota, 17 listopada 2012
poniedziałek, 5 listopada 2012
Post z katarem w tle i pisany na raty :)
Cisza w domu , chłopaki śpią , a ja z kubkiem herbaty i husteczkami w garści , bo katar dzieci mi sprzedały ,w końcu zebrałam się by skończyć pisać te kilka słów. :) Od ostatniego wpisu przeszliśmy pasowanie na ucznia naszego starszaka , konkursy na dekoracje jesienną , wycieczki w ostatnie, ciepłe dni , troszkę zimy i oczywiście szycie , szycie i szycie :). Chyba nie będę Was zanudzać opisem co i dla kogo , a większość szyjątek już u swoich właścicieli . A po powrocie z przedłużonego weekendu salon wygląda jak pobojowisko , wszędzie materiały , nici , golasy szyciowe :))).Przywiozłam trochę fajnych szmatek od teściów i aż mnie korci , żeby z nich szyć , ale w pierwszej kolejności zamówione anielice .
Tyle na dziś , padam przez ten katar. Pozdrawiam Wszystkie chorowitki .:*
czwartek, 18 października 2012
Żeby nie umknęło ...
... to co sie uszyło w tym tygodniu , czynię drugi wpis Październikowy :). Tak w sumie to częstotliwość wpisów zależy również od osób , które zaglądają na bloga i chcą nabyć jakiegoś szczególnego anioła :)). Tak , tak to własnie od Was dostaję kopa w ... i siadam do masyzny by powstała kolejna panienka :) . A druga sprawa , pomału myślimy o prezentach światecznych by uniknąć gorączki zakupowej tuż przed ,wiele z Was teraz już postanowiła pochować po szafach niektóre podarki dla bliskich osób :).
Dziś zdjecia anielic różnorodnych ... , ale od początku . Anielinka w niebieskiej krateczce czeka cierpliwie na nowego właściciela ,podobnie modnisia w różowej kurteczce . :) Anielinki czerwona i pomarańczowa to mniejsze egzemplarze , ktróre są już w drodze za granicę , gdzie zawisną na scianie i będą dopełniać kolekcję anielską swojej właścicielki . :)Dwie zimowe anielinki pojechały już w podróż do kobitki , która już ma moje anioły w domu . Króliczka dołączy do Gabrysi - misi , która wystąpiła w telewizji w " Ugotowanych ".:) Parka anielska , prawie bliźniacza , wzrostem panienki się różnią , pojedzie do mojej koleżanki , która chce obdarować bliskie jej osoby nimi. I na koniec baletniczka dla córeczki od jej mamy , artystycznej duszyczki , która chce propagować rękodzięło . :) Uffffffff , chyba wszystkie króciutko opisałam ... :)A teraz lecę obiad jakiś ugotować , po chłopców do placówek i popołudnie poświecę na ostatnie porządkowania warzywniaczka na zimę ... szkoda siedzieć w domu , bo u mnie dziś przeeeepięknieeeeeeee i życzę Wam i sobie by taka pogoda utryzmała sie jak najdłużej :) Miłego odpoczynku weekendowego , no chyba , że pracujecie to owocnej roboty i niech słonko umili Wam pracę . :)
wtorek, 9 października 2012
Październikowy wpis:)
Chyba najwyższy czas przywitac się w październiku ... , w meisiącu którego za bardzo nie lubię , ale praktycznie 1/3 za nami :) Zerkam na to co powstaje w Waszych pracowniach i z przerażeniem stwierdzam , że święta za pasem u Was:D U mnie nadal jakoś spokojnie w warsztacie . Pomaleńku też szyję trochę na zapas , bo być może tak jak w maju , będę mogła z szyjątkami pokazać się w naszej galerii . A póki co przedstawiam kilka panienek do wzięcia;) ( więcej zdjęć na allegro ). Parę złotych przydało by się , bo ostatnio okazałam sie piratem drogowym i miesiąc temu załatwiłam drzwi auta naszego , a wczoraj miała fotosesję , która nie bedzie tania ( fotoradarowa:D). Z przyjemniejszych spraw to znów jedna z szytych misiowych panienek ukazała się w telewizji:).Neidzielnym popołudniem zasiadłam przed tv i przełączyłam na program tvnowski - Ugotowani . Mało ambitnie , ale jak na relaks niedzieliny w sam raz;).I tka oglądam , oglądam , a u jednej z uczestniczek w sypialni siedzi sobie misia - Gabrysia. I nawet uczestnicy rozmawiają o niej i oglądają ;) Mała rzecz , a tak cieszy :) Dziękuję , że zaglądacie i witam nowe osoby , które postanowiły odwiedzać ten mój kącik :) Miłego dnia :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)