Jestem już w domku , który dał nam w kość . Zamarzły rurki od ciepłej wody , a jak udało się opanować sytuację to okazałao się , że rura od szamba to jeden lód.Udało rozmrozić się do wieczornych kąpieli. Przywiozłam Zbysia i zaczęłam szyć koleżankę, ale coś natchnienie mnie opóściło.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ha! Ale czad! Zbysio jest świetny! :))))
OdpowiedzUsuń