sobota, 6 listopada 2010

Prosze Państwa oto miś;)



Miał być już wczoraj , ale że mała dama pozostała do 17 , a potem lekko uczciliśmy urodziny męża to miś leżakował niekompletny;) Moje spostrzeżenia z niańczenia , nie było źle , a nawet rzekłabym bardzo dobrze. Natalka przywiązała się do cioci także wiekszość czasu spędziła w moich rękach ;)
O szyciu nie było mowy ;)
A teraz miś , a raczej misiaczka ;) . Ma towarzyszyć królisi z piętra niżej ;) Ma być prezentem dla kolekcjonerki misiowej . Mam nadziję , że spodoba się sympatycznej osóbce , która chce obdarować swoich bliskich moimi tworami .
Teraz leniwie powstaje kolejna anieliczka w jesiennym klimacie , która zostanei przyodziana w zielony płaszczyk . Soboty to mój ulubiony dzień tygodnia w te jesienno - zimowe miesiące. Do południa porywam ścierki i szmatki , domek lśni , szybki obiadek , coś smacznego na kolacje . Cały dom pachnie praniem , kąpielą i jakimś pysznym jedzonkiem . Nie żebym w tygodniu zarastała brudem i głodem :DDDDD , ale to taki dzionek gdzie wszystko na raz występuje :) I jeszce świadomość wolnego dzionka . Także lecę poszyć jeszce chwilkę , a wieczorem ogień kominka , telwizja , cisza bo dzieci śpią , piwko :DDDDDD

14 komentarzy:

  1. O tak, tak mysiów więcej dawaj! Przecudny jest!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miś przepiękny. A soboty faktycznie są super, uwielbiam te które są leniwe ....

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny!! :) ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Miś jest bardzo śliczny dziś ;))
    zapraszam do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, misiu słodki. Myślę, że nie tylko dzieciaki o takim marzą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Misia jest po prostu przecudna!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ci dobrze cioteczka z tym kominkiem i piwkiem ;))) A miś BOMBOWY! :))

    OdpowiedzUsuń