I znów jakoś nie po drodze mi do bloga , czasu brakuje , wieczorem leń ogarnia i weny do pisania jakoś brak . :) Ale w ramach odpoczynku po wczorajszym zasiedzeniu się do później nocy z kuzynostwem męża , pomyślałam , że może skrobnę kilka słów i zdjęcia od zapomnienia uratuję ;). To był pracowity tydzień szyciowy . Powstała para króliczkó , która zamieszka w pokoiku małej damy , króliś na prezencik roczkowy , anieliczki dwie na zamówienie kuzynki, anielskie trio , które pojechały do pewnego pana i staną się walentynkowymi prezentami i anieliczki , które powiekszyły gorno tych szukających właścicieli ;) . Aaaaaa i jeszcze powstały dwa kapelusze i peleryny czarowników na bal karnawłowy moich przedszkolaków ;) Materiał poleżał prawie pół roku , ale jak tylko go zobaczyłam to wiedziałam , że muszę go zakupić i chłopcy będą czarować w karnawale . Dostali też czarne pałeczki , ale z wielu zdjęć jakie zrobiliśmy na zabawie nie dało się wybrać pozujących specjalnie do fotki łobuzów ;),także to młodszy w trakcie tańca .
Dziękuję za Wasze wizyty i życzę zdrowego tygodnia , bo u nas on będzie miał hasło
" ospa" :) i będzie to znów pracowity czas , bo szycie przemysłowe z przed półtora tygodnia powróciło jak bumerang ... trzeba będzie znó intensywnie szyć .
Buźka :)

.jpg)