poniedziałek, 7 listopada 2011

Dalszy ciąg...






... zamówienia do Bawideł...jeszce dwie i drewniaczki ... paczka będzie gotowa:) Wczoraj i dzis powstały anielinki w różu i przystojniak by kobitkom się nie nudziło ;) A żeby dla każdego było coś miłego i nie tylko specjalne zamówienia szyję to poczyniłam parkę misiową , która poszukuje nowych właścicieli . Cóż więcej ? Poza warsztatem , dzieci zdrowieją i strasznie cieszę się , że ta jesień taka piękna , taka słoneczna :D. Jak dla mniei może tak być do samych świąt, a co;)
Trzeba udac się na spoczynek ;) ,
kolorowych snów :D

piątek, 4 listopada 2011

W piątek pisze , w sobotę będą zdjęcia:D







Błoga cisza , kominek , fotel , dzieci śpią ... chwilo trwaj .:D Po długim weekndzie byliśmy skazani na wizytę u laryngologa , młody zachorował po raz pierwszy w tym roku na zapalenie ucha ... dziś już jest dobrze .... z nim... , od wczoraj młodszy skarży się na bolesność ucha :/ , wrrrr. Dziś do kompletu dołączyła ząbkująca podopieczna .... dam rade , dam , dałam :D , przecież to koniec dnia:D .Koniec marudzenia i może coś o konkretach ... szyję się ...
Trojaczki świąteczne to początek zamówienia dla Asi z Bawideł ( link znajdziecie na marginesie) , podobnie i brązowa kobietka . Będzie jeszcze pięć anielc i drewniaczki , które pojadą do Katowic.
Powstała też króliczka na wzór pewniej , która juz była , może stanie się prezentem dla pięciolatki . :)
A" mini zestaw" w beżach możliwe , że zasiądzie w kąciku oczekawinego dziudziusia :) A mnie tak bardzo spodobały się te pastele , że właśnie wypycham misiaczki i będa ubrane w podobnej stylizacji jak króliczki mini ( ok 30 cm).

20 minut później ...:) Miksiaki w częsciach czekają na ubranie , dzieci nadal śpią , kot poszedł na spacer , do kominka podrzucony pieniek ... , odpoczywam :)
Sobotni poranek ... śnaidanko poza mną , domówki prawie wykonane , lecę piec biszkopt do rolady jaka ma osłodzuić mężowi dzisiejszy dzień cyzli urodziny;)
Miłego weendu .. .Serdecznei dziękuję za pozostawiony ślad po sobie ... ślad???? Jaki ślad , takie słowa to paliwo do pracy :D Buziol dla Was :D

środa, 26 października 2011










Czy Wam też jakoś czas ucieka przez palce?Rano ledwie się zakręce przy domowych sprawach , a już południe zegarek mi pokazuje. Żeby tak chociaż godzinkę wiećej tego dnia było , a tu człek wieczorem odsapnąc chce i robota jakoś nie idzie ;) . Oooooo , tak jak teraz ;)
Tyle Was do mnei zagląda , a mi wciąż jakoś brakuje czasu :( , mam nadzieje nadrobić troszkę w weekend , na który jedziemy do teściów . Zocha sobie odpocznie , a ja mam zamiar wrócić z zapasem jakis szmatek nabytych na wyjeździe. Po odpoczynku biorę się za porcje anielic i skrzaciory dla Asi z Bawideł i troszkę mneijszych zamównień .
A dziś cztery szyjątka ... , kobietka w papilotkach i w fartuszku to anioły , które dołączą do sporej gromadki goszczącej , a właściwie zadomowionej w domu Izy , już są w podróży . :)
Króliczka i anielinka będą pilnować maluszki , które są oczekiwane z niecierpliwością:)
Jeszcze jedno , zostałam blogiem tego tygodnia u Wiolety , której stona internwtowa może inspirować http://interiorspl.com/. Pięknie dziękuję :)
Tyle pisania na dziś , może jak moje przedszkolaki polegna w łóżkach i zrobi się cicho to powędruje do Was i nadrobię troszke zaległości blogowych;)
Tradycyjnie , kłaniam się do samej podłogi w podziękowaniu za .... eeeeeee Wy wiecie dokładnie za co ;)

niedziela, 23 października 2011

Z niedzielną kawką ...












... wpadam dosłownie na sekundę . :)
Ta cała , przedstawiona Wam gromada już niebawem będzie do pomacania i zakupienia w katowickiej kwiaciarni Zielona Oliwka , której adres znajdziecie z boczku. Założeniem była dekoracja świąteczna czyli skrzaty , zimowa anielica , piernikowe ciacha , świąteczne serca , anioły i reniferki i tildowe serducha. To wynik mojej pracy ostatnich dni . :) A dziś mam zakwasy jak ..... :D Przesadziłam wczoraj z robotami polowymi , jakaś energia mnei rozpierała :) Co do otocznie w koło domu to przed nami jeszce bardzo , baaardzo duzo pracy , bo działka ma 20 arów , chyba z 10 najbliższych lat będziemy ją gospodarować;).
Zmykam gotować rosołek w ten mglisty i mroźny poranek . Potem będe coś dłubać przy szyjątkach z lekkim katarem i porcją jabłecznika w tle :D Pokłony dla odwiedzjących , a całuski dla piszących ;)

Miłej niedzieli :)

poniedziałek, 17 października 2011

Ze śnaidaniem w tle:)










Dziś szybciutko z kanapeczką na talerzu i kubkiem herbaty przysżłam napisać kilka słów i pokazać warsztatowe prace. Troszkę mniej szyję , bo popołudniami z mężem próbujemy ogarnąć przed domem nasze włości . Mamy dużą działkę w koło domu i żeby to ogarnąć potrzeba pieniążków trochę . N?ei da sie wszystkiego na raz wykonać i tak po otynkowaniu domku próbujemy nadać kształat terenowi przed domem czyli jakiś skalniaczek , utwardzenie tego co będzie wyłożone w przyszłości kostką i opaska w koło domu. We dwoje idzie to sprytniej , więc póki pogoda pozwala wychodzimy przed domi i do zmierzchu coś dłubiemy w ziemi , sypiemy , grabimy ;)
Ale miało być o tym co na warsztacie .... Umknęła mi jedna anieliczka , która już dotarła do mamy . Mama zamówiła anieliczkę by strzegła jej maluszka :) Długoucha kobitka to druga sztuka zamóiona przez jedną z blogowiczek . Nei trudno się domyśleć , że będzie osiemnastkowym prezentem . Obdarowywana uwielbia zwierzęta , błękit , zieleń i uczy sie w szkole gastronowmicznej . Z połączenia tej charakterystyki taka królicza kuchareczka powstała ;)Zostałam poproszona o uszycie trio słusznych rozmiarów . Jena anieliczka ma stać się prezentem na chrzcinki , a duet ma strzec rodzeństwa w ich pokoiku , a jak będzie , zobaczymy . :)
A następny post to będzie wysyp szytych pierniczkó , świątecznych ozdób i specjalnych anieliczek :)
Zmykam do maszyny , a Wam życze miłęgo dnia :D