Lenistwo weekendowe trzba było przerwać . Idzie miernie , ale coś tam szyję;) Myśli dziś skupic nei mogę , bo po chorobie chłopaki wrócili do przedszkola . Raczej bym napisął zostali zmuszeni wręcz siła:/ Płacz jak tylko oczęta otworzyli , dobrze , że mąż był ze mną , bo nei wiem jak by to było.
Teraz nerwowo siedzę i zerka m na zegarek , ehhhhhh kiedy przywykniemy do przedszkola .
A teraz moje przełamywanie lenistwa ;) czyli to co wyszło spod maszyny . Trzy fartuszki dla przedszkolaków , które będa mogli nabyć odwiedzający sklepik Darsi , Kolorowe zacisze:D
Aneilica , jeszcze bez skrzydeł to towarzyszka wiejskiej z kwiecistymi rajtkami o ile przypadnie do gustu;) Miała być elegantką z koralikami w rybaczkach i tuniczce w odcieniach bursztynu i ciemnej zieleni.
Dobra , lecę coś ciąć , bo kwitnę przy komuterze od godzinki , a robota czeka.
.jpg)