piątek, 20 sierpnia 2010

Wieczorny raport;)






To już jakiś rytułał dnia te moje pisanie;) Pisze w fajnym towarzystei darsi z Kolorowego zacisza .
Miałyśmy coś tworzyc , ale stwierdziłyśmy , że łodpoczynek potrzebny i tak przesyłamy linki , oglądamy .... A co dziś u mnie? Mieliśmy drugi dzień zajęć w przedszkolu . Ty razem starszak musiał iść do innej sali gdzie była zbieraninka dzieci już obytych w przedszkolu . Poszło całkiem fajnie . Matka układała puzlle z Julką i Karolinką , a starszak malował , ukałdał klocki , bawił sie autami. Potem poszlismy na plac zabaw i przez okno oglądałam małża jak siedzi na mini krzesełku i z młodszym bawi się plasteliną:D . Potwem były zakupiki i kawka z siostą i jej mężem , którzy porwali mi dzieci an reszte dnia i otrzymałam je przed momentem .
Pomyślici , że naszyłam się jak dzika , o nie, nie . Co prawda skończyłam namiocik i anielica leży sobie goła , ale nic poza tym. Dziś była akcja przecierania okien i dezynfekcji kuchni;)
Poza tym , właśnei skończyłam negocjacje z przmiłą KAsią , właścicielką galeryjki w |Jastrzębiu Zdrój i tym samym dziesiątka anielskich istotot wkrótce zagości w tej miejscowości ;)
Dobra , to dziś namiot przed i po metamorfozie . Słonecznik to ulubiny kwiat moich chłopaków , bo sami zasiali , przymierzali się do nich jak rosną w naszym ogrodzie i teraz czekają jak dojrzeje;)
Zamówili sobie dwa autka na ściance . Koszt wykonania to jakieś 12 zł ;) , no i niepoliczalny czas mamy:D Jest też chustecznik od kajk, która dołożyła dwie sympatyczne szmatki , koniecznie odwiedżcie jej bloga , bo kobitak nei dość , że przesympatyczna to jescze tworzy cudeńka http://skarbnicaduszy.blogspot.com/Acha , jedna z takninek ma już przeznacznie , bo ktoś tu rzucił wyzwanie ;) , królewna Śnieżka:D
Miłego wieczorku dla Was kofane:D

czwartek, 19 sierpnia 2010

Anielica na pamiątkę.




Ta błękitna anielica ma stać sie prezentem na chrzcinki , o ile zostanie zaakceptowana. W zamyśle było wyszycie na płótnie napisu oprawienie , ale napisik miał być malutki i haftowane literki wyglądały gorzej niż źle;) Wydumałam , że maleńki karnecik na kredowym papierze będzie też wdzięcznei wyglądać. Ale to oceni kobitka , która chce obdarować chrześniaczka ;)Na zdjęciu jakiś trapez wyszedł , ale jest prostokątny;)
Miałam pokazać jeszcze coś , ale noc się zrobiła i zdjęć nie wykonałam:/ Napiszę jednak to co pokaże pewnei jutro ;) Otrzymałam dziś serwetnik na wymiankę za wiejska anieliczkę od kajki i rozpłynęłam się . Piękne takie... , nie mam słów , z resztą jutro zobaczycie same. Napewno zamówię sobie jescze u niej takie cudeńko:D
Popołudnie upłynęło mi oczywiście pod hasłem szycie . Juz dawno miała w planie naprawę namiotu moich chłopaków . Postanowiłam uszyć nowiusie nakrycie i tak dach , dwie ścianki stoją na stelażu , a że żarówkę do maszyny kupuje od tygodnia to nie mam warunków do szycia.:D
Aaaa i mamy nowego członka rodziny , papużkę;) Dzieci ida do przedszkola to będzie mi skrzeczeć. Od pół roku małż wiercił mi dziurę w brzuchu i w końcu mają Dziś zszokowana milaczała do momentu ja zaczęłam szyć:D Jak maszyna milkłą , ona , a właściwie on milkł:D
Będzie chyba przekrzykiwac maszynę:D Dobrej nocki i miłego dnia .

środa, 18 sierpnia 2010

Zuzia lalka ...



... dość duża;) Wczoraj do późna kończyłąm worek na buciki dla mojego , jak się dziś okazało , przedszkolaka. Pojechaliśmy na zajęcia adaptacyjne ze starszakim , a okazało się , że młodszy awansował z listy rezerwowej i tak mam dwoje przedszkolaków;) Mama dziś występowała w roli krasnoludka i starego neidźwiediza , bo młodszy lekko nieśmiały , więc musiał z mamą ;) Potem już matak mu nie byął potrzebna , starszak za to pilnował mnie bardzo, a myślałam , że będzie odwrotnie. W piętek drugie spotkanie i zaczyna się górka , bo starszam ma usc do grupy starszków na górę , a oni już protestują;) Aaa , matka ze mnei z tych wyrodnych i twardzeilek , a jak wlazła do przedszkola to gula miała w gardle , a jak zobaczyła dziciaki w akcji zabawoej to i oczy się zamgliły;)
Dobra była prywata , a teraz Zuzanna:D Szyjąc wczoraj worek myslałam co uszyć dla pewniej dziewcznki i gdzieś widziałam podobną lalę i myślę sobie spróbuje . Przed 24 cięłam , przymierzałam, a dziś po przedszkolu zasiadłam do maszyny i powstała taka Zuza;) Włoski to polarek ozdobione spinką z kwiatkiem i kokardami , ubranko ma kołnierzyk i kieszonkę na skarby .
Dobra koneic pisania , popatrzcie na Zuzkę;)

wtorek, 17 sierpnia 2010

Mini Polly i Marcelina;)




Okazało się , że pierwsza polly jest deczko za duża dla Polly;) Powstała 50 cm Polusia;) Dawno nie robiłam takiej maleńkiej anieliczki , chociaż to chyba wzrost zgodny z szablonem książkowym . Po południu uszyła się kolejna łazienkowa kobitka i ta jest obecnie do wzięcia ;)
Dziś u mnie normalnie jesień w powietrzu . Zrobiło się bardzo zimno jak dla mnie:/ Trzeba zakłądać bluzy , spodnie , skarpety , ale ja dziś jedynie z ranka pranko chciałam wywiesić , więc ominęło mnie przyodziewanie tylu szmatek. Jutro debiut przdszkolny starszaka , a właściwie spotkanie adaptacyjne;) Ehhhhh , od września matka będzie musiała ogarniać się z samego ranka :)

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Żniwa nadal trwają;)




NAsz blogowa koleżnaka Kajka zaproponowała wymiankę żniwiarki na cuda jakie ona robi . Oczywiście już wybrałam sobie jedno z nich , ale że doszywąłm żniwiarkę do Warszawy to Kajka miała możliwość wyboru i tu rzuciła kolejne wyzwanie:) . Wyzwanie to za duże słowo , ale zaproponowała wiejską anieliczkę w czarnych włosach . I tak kolejna wiejska kobitka siedzi sobie na komodzie z koleżanką . Druga warszawianka pasowała by do pokoiku jakiejś małej księżniczki .
Co to miałam pisać .... aaaaaaaaaaa , ależ mnie dopingujecie do pracy :D Kłaniam się do samej podłogi w podzięce :D Wyszło jakoś oficjalnie chyba:DDDDDDDDD Dzięki kofane moje:DDDDDDD

niedziela, 15 sierpnia 2010

Polly;)



Jedna z Was odwiedzających mój kącik, na potwierdzenie swoich komentarzy , że niektóre z anielic mają fryzurkę jak ona , przysłała mi swoją foteczkę . Odpisałam jej , że być może wykonam podobną , no i jest ;) No , nie zupełnie oddaje urodę , ale kapkę podobna;) Powstawała dziś leniwie , bez pośpiechu z mega przerwami :) na obiadek , na kawkę z rodzinką , na wypad do mamy .
Nooooo , to chyba tyle na dziś , coś natchnienie piśmiennicze mnie dopadło ;)Miłego wieczoru.

sobota, 14 sierpnia 2010

Aneilica dla Kajki;)





Kajka to stała bywalczyni mojego bloga .Rzuciła rękawicę;) , a mianowicie gdy stwierdziłam , że deczko znudziły mnie elegantki , zasugerowała uszycie wiejskiej anielinki ;) Dziś powstała kobitak , która idealnie pasuje do czasu jaki mamy czyli żniwa i jutrzejsze święto Matki Bożej potocznie zwane zielnej . Kłoski nie za bardzo urokliwe , bo tylko takie udało mi się zdobyć w okolicy mojego domku. Anielica ma lnianą sukienkę ozdobioną śliczną koronką . Przepasana fartuszkiem wiązanym z tyłu i chustką na głowie może fajnie ozdobić domek w wiejskim klimacie ;) Dołączy ona do warszawianek , chyba , że ktoś chętny na nią się znajdzie;)
Druga anielinka to zamówienie i ma zdobić sypialnię Pani , która brała u mnie mega ilość solniaczków , w czasie kiedy zbierałam na maszynę;) Nie wiem czy kolorek podpasuje , zawsze mam obawy przed zamówieniami , bo nie wiadomo czy sprosra się wyobrażeniu zamawiającego . Z drugiej strony można szyć następne , aż trafi się w gusta;) Dobrze , teraz czas na odpoczynek . Tylko czy się da , bo dzieciaki jescze nie śpią , a na dokładke starszam marudzi i ryczy bez powodu , ehhhhhhh. Miłego wieczoru.