środa, 22 maja 2013

Jak tak można ...

... pytam się no jak , jak można tak zaniedbywać bloga ???? :) Ale wiele z Was "przebywa" bardziej na fb i nie ukrywam , że tam jest wygodniej , bo przede wszystkim szybciej ... Blog zobowiązuje do napisania kilku zdań , a w głowie czasem pustka i ileż można opowiadać co się dzieje u mnie i w koło mnie ;). Raz w miesiącu jednak należało by się zameldować ... żyje , mam się dobrze i cieszę się ciepełkiem , nadal grzebiąc , przekopując , przesadzając , siejąc. Sianie mamy praktycznie za sobą , ale niepotrzebne zielsko wyłazi błyskawicznie . Staramy się by kawałek naszego trawnika wygladał jak z katalogu , ale tu też zielenina niepotrzebna denerwuje rosnąc szybciej niż trawa , a czeka nas kolejny kawał łąki , którą będziemy przerabiać na trawiasty dywan . :)I tak robota goni robotę , codzienność funduje nam niespodzianki jak np odcięcie prądu , Kazikowy ( koci ) wypadek czy rozcięta głowa młodszego ( na szczęscie wszystko pokończyło sie dobrze),weekendy spędzamy wyjazdowo u teściów i czekamy na kolejna wolne dni ... może uda sie skoczyć nad jezioro .A teraz kilka istotek jakie powstały w maju . Część z nich już  dotarła lub znalazła swoich właścicieli  , a część czeka cierpliwie na przygarniecie . :) A teraz uciekam do kuchni przygotować jakiś obiadek dla moich mężczyzn . 
Pozdrawiam Was i ściskam mocno :*












poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Majóweczka za chwilkę

Straszliwie czas ucieka ... ledwie marudziliśmy jak  mroźno , a już zieleni się w koło, kwitną drzewa owocowe , a przedwiosenne krokusy będa cieszyć za rok .Macie szczególne plany na majóweczkę? My wybieramy się tradycyjnie do teściów , pogoda średnia raczej zapowiada się , więc wyjazd do Sławy odłożymy na lepszą pogodę .A co w szyciu słychac ? A no jakoś nie wiele ...chociaż pewnespotkania moga zaowocoać w przyszłosci . :) Póki co oddaje się grzebaniu w ziemi prze pół dnia ,aż do bołu pleców ... uwielbiam to :)A dziś zamówieniowe anielice czyli kolejna Pani adwokat , Zosia kochjaca grę na skrzypcach i jej mama - kosmetyczka , króliczek i turkusowa naieliczka . Gromadka różnorodna i kolorowa jak wiosna :) Udanych , majowych dzionków Wam życzę :*














piątek, 5 kwietnia 2013

Milczę ....

... ale w temacie bardzo drażliwym dla wszystkich w ostatnim czasie czyli tym co za oknem .:) Też mieliśmy snieżnego króliczka , też chodzimy nadal w zimowych ciuchach , też czekamy ... :) Moje parapety zalegają kapustki , kalarepki , sałata wczesna , papryczki i pomidory wszelakiej maści ... niedługo do ogrodu je wyporowadzę ... niedługo;). Święta minęły szybciutko , a zamówinia, domowa krzatanina, przygotowanie do kiermaszu  , warsztaty i inne sprawy tak mnie zajęły , że jakoś nie złozyło się zaznaczyć na blogu świateczny czas. Troszke krótkie te święta , człek nim zacznie świetować to musi myśleć o codzienności . :) Powróciłam  po króciutkiej przerwie do szycia ... zmusiły mnei zamówienia , bo pewnie leniuch nadal tkwił by we mnie ... :D Tym razem kiermasz w naszej Galerii Świdnickiej był dla mnie bardzo owocny , aż toreb brakło mi do pakowania :))). Druga sprawa ... ten kiermasz winny jest mojej teraźniejszej pracy , z czego oczywiście bardzo cieszę się . Pani prawniczka już w stolicy , trio czeka na podróż , a delikatne kobietki czekają na pewną Panią , która na kiermaszu zakupiła anieliczkę , baaaa napędziła jeszcze dwie koleżanki , i teraz chce obdarować bliskich dwoma anielicami . :) Gęba się śmieje od ucha do ucha jak człek wię , że ta dłubanina sprawia przyjemność nie tylko mnie ... z resztą co aj będę pisac ... kto tworzy ten wie o co chodzi :) 
Pozdrówka dla Was i mimo wszędobylskiego marudzenia o tym co za oknem ona przyjdzie .... tak , tak przyjdzie wiosenka .... napewno.... A niech mi kto za miesiąc na upał pomarudzi to udusze:D 








środa, 20 marca 2013

Szła i nie doszła :)))

Szła wiosna czy mi się zdawało?:) Byłam pewna , że następny wpis będzie baaaardzo słoneczny , a tu właśnie zapowiadają opady śniegu , suuuuper :/ . Nie , no i w kwietni może być zimno , ale za 5 tygodni majjj :D
 Damy radę :)Pogoda nie zachęca nawet do porządków wiosennych , może to i dobrze , bo całą uwagę skupiłam na szyciu .Aaaa , wczorajszy dzień był warsztatowy ... do południa przedszkolaczki z grupy mojego młodszego łobuziaka tworzyły swoje baranki . Po południu odwiedziłam świetlicę wiejską w sąsiedniej wsi i tam z masą solną walczyły maluchy , starsze dzieci jak i ich mamy i babcie . :)  W weekend z gormadą przytulaków i koszykiem baranków pojawię się w Świdnickiej Galerii . Bardzo lubię te kameralne kiermasze . To okazja spotkać dawnych znajomych , którzy wpadli na zakupy i artystyczne duszyczki :) . A teraz idę odpoczywać , bo dziś poczułam lekki powiew wiosny , który dał mi kopa w... i umyłam okna wszelakie w moim domu , a jest ich kilka . :) I byle do wiosny :D
A na koniec jajo konkursowe jakie stworzyliśmy z moim pierwszakiem ;)









piątek, 1 marca 2013

Idzie, idzie???


Pewnie, że idzie w końcu mamy marzec i wiosna idzie... a nawet jak śniegiem sypnie to niccc , przedwiśnie :D.Wierzba zmieniła kolor , a ptaszki spiewają jakoś głośniej .
 A na warsztacie drobna dłubaninka  czyli baletniczki dwie , króliczki i misie do przygarnięcia , powstały na raty i leniwie:). Przedwczoraj dotarl miś i adresatka paczuszki tym razem rzuciła calkiem ciekawe wyzwanie;). Chce obdarowac przyjaciółkę myszką , któa uwielbia konie , więc strój musiał pasować ... czy wyszło ? Zobaczymy . :) W zeszłą sobote siostrzeniac miał drugei urodzinki i został obdarowany tortem mojej produkcji , a że miłośnik Mikiego , więc inny nie mógł być . A zdjecia zimowe to mam nadzieję wspomnienie niedzielnej klęski urodzaju śneiżnego opadu . A , że było dośc ciepło to śnieg lepił się tak , że powstał okazały Pan Bałwan .
Miłego weekendu życzę Wam . Dziękuję za Wasze przemiłe słowa :*